niedziela, 15 września 2013

Rozdział 17

Od autorki:  Przepraszam. Czekaliście (?) na rozdział, miały się pojawiać regularnie i teraz będą, obiecuję. No chyba, że mnie totalnie olejecie, to wtedy nie będzie mieć to sensu. :(
Nie wiem kim tak naprawdę jest Nel i Natalie. Zdjęcia są z sieci... :(
I jeśli macie do mnie pytania odnośnie rozdziału, opowiadania, czy tego ile dziś jadłam to zapraszam na mojego aska ( link pod rozdziałem), bo chciałabym mieć pewność, że dostaniecie odpowiedź (na asku informuje nawet, gdy jest to z anonima) a nie wiem, czy przeczytacie mój komentarz zwrotny... :)
No to chyba tyle. Informuję, jak zawsze i dziękuję za komentarze. Jesteście wspaniałe, najwspanialsze i nawet wieczorem, gdy wrócę ze szkoły mam ochotę pisać. A to dzięki wam. Dziękuję.
Przepraszam za błędy i miłego czytania! :)

Nel

      Zadzwoniłam dzwonkiem, czekając cierpliwie aż ktoś mi otworzy. Nie zamierzałam dzwonić dziesięć razy. Jeśli ich głowy są w takim stanie jak moja to miałyby prawo do uderzenia mnie maczetą lub innym przedmiotem, który miały pod ręką.

Zdziwiłam się, kiedy drzwi niemal natychmiastowo otworzyła Natalie. Nie była w za dobrym nastroju. Była raczej smutna niżeli zła, czy wściekła. Odrobinę się zaniepokoiłam. Taka już moja rola, wraca stara ja.

Cofnęła się do wnętrza domu, machając na mnie ręką. Ruszyłam za nią, ściągając buty w korytarzu.

Niemal się przewróciłam, kiedy wpadła na mnie Olivia, przytulając się tak mocno, że omal moje gałki oczne nie wyskoczyły.

- Hej, żyję! - Zaśmiałam się cicho, ale ona tylko wtuliła się we mnie mocniej.

Zaczynałam się denerwować, nie wiem, co jej strzeliło do tej głowy, ale niech sobie nie robi żartów, bo nie jest mi ani trochę do śmiechu.

Spojrzałam na Natalie, a ziemia pod moimi nogami momentalnie się rozstąpiła. Miałam wrażenie, że spadam w dół i rozbijam się na miliardy małych kawałeczków.

Bezgłośnie wypowiedziała jedno słowo, dokładnie imię. Harry.

Potarłam ramiona siostry, żeby dodać jej otuchy. Jeszcze nie wiedziałam, co się stało, ale wiedziałam, że tym razem mu nie popuszczę.

Olivia

     Siedziałam w samochodzie Natalie, układając sobie wszystko w głowie. Wiedziałam, że będę musiała wszystko powiedzieć Nel, miałam też nadzieję, że to, choć odrobinę mi pomoże. Wyrzucę to z siebie i będzie mi lepiej. Tak zawsze bywa, gdy jakiś nieogolony, kędzierzawy chłopczyk wywija takie numerki. Prócz tego, że jak powszechnie wiadomo nienawidzę idioty to to teraz dodatkowo się nim brzydzę.

- Chodź. - Zawołała moja siostra, kiedy samochód zatrzymał się przed naszym domem. Ślamazarnie wyszłam, żegnając się z Natalie.

- Zadzwonię wieczorem, trzymajcie się. - Krzyknęła przez szybę, a ja wysiliłam się na uśmiech.

Wlokłam się za siostrą, która szperała w torebce w poszukiwaniu kluczy do domu. Kiedy przekroczyłyśmy próg, podziękowałam w duchu za to, że nie było mamy. Nel miała na sobie sukienkę z imprezy i raczej trudno by było to wyjaśnić.

Chciałam wypytać ją o to jak spędziła noc, w końcu była z Justinem, ale domyślałam się, że to ja mam najpierw mówić.

Zaciągnęła mnie do jej pokoju i kazała mówić, kiedy ta się przebierała. Problem w tym, że ja nie wiedziałam, od czego zacząć. Położyłam się na łóżku, bawiąc się palcami. Wszystko, co sobie ułożyłam w głowie przez drogę wyparowało.

Stałam na palcach, wyciągając głowę wysoko, by dojrzeć zmierzającą w moim kierunku Natalie. Poszła po kolejnego drinka, a ja obiecałam nie ruszać się z miejsca. Tak robiłam, kołysząc się w rytm dudniącej muzyki, dopóki nie poczułam dużej dłoni zaciskającej się na moim biodrze. Syknęłam z bólu. Ktoś sobie nie zdawał sprawy z tego, że uścisk był, można powiedzieć, żelazny. Ale kiedy się obróciłam, zdałam sobie sprawę, że Harry doskonale o tym wiedział i to mu pasowało.


- Czego? - Krzyknęłam, by mnie usłyszał.


Zaczął cmokać ustami, ruszając palcem wskazującym, by po chwili mnie nim dźgnąć w mój zaróżowiony policzek. Odsunęłam się, wykrzywiając twarz. Co to miało być?


- Może by tak grzeczniej? - Zacisnął palce jeszcze mocniej, a ja nie mogłam się nie skrzywić z bólu.

Próbowałam się wyrwać, ale na marne. Był o wiele silniejszy i wyższy ode mnie. Wbiłam paznokcie lewej ręki w jego dłoń, nadal trzymając ją na moim biodrze. Ani drgnął.


- Puszczaj, Styles! - Pisnęłam, kiedy ten owiną rękę wokół mojego biodra, ciągnąc mnie w tylko jemu znanym kierunku.


Litości, nie miałam zamiaru towarzyszyć mu w jakiś zasranych spacerkach przez tłum spoconych nastolatków. Szarpnęłam się po raz enty, ale on to zupełnie olał. Po chwili wylądowałam na ścianie, która sekundy później okazała się drzwiami do jednego z wielu pokoi. Niemal mnie przewrócił, kiedy je otworzył, przez co znów pisnęłam.


Zastygłam, kiedy straciłam grunt pod nogami. Nie wiedziałam, o co chodzi. Posadzono mnie na, jak się domyślałam, stole. Momentalnie poderwałam się, by z niego zeskoczyć i jak najszybciej stamtąd uciec. Ale zostałam na niego pchnięta i posadzona ponownie.

Zaczęłam wierzgać nogami, kiedy Harry chwycił je w kolanach i najzwyczajniej w świecie rozsunął, stając pomiędzy nimi.


- Zostaw! - Wrzasnęłam na całe gardło, starając się wyplątać z tego gówna.

Warknął na mnie, mocniej napierając na moje nogi, przez co jęknęłam bezradnie z bólu. To było okropne.


- Kojarzysz siedem minut w niebie? Właśnie dostałaś swoje. Nie marnuj czasu, Olivio.

Sposób, w jaki wypowiedział moje imię sprawił, że chciałam je natychmiastowo zmienić, choćby na Kunegunda. Jasne, że wiedziałam, co to siedem minut w niebie i może o tym zapomnieć. Nie będę jego małą dziwką.


Zanim zdążyłam wypowiedzieć wiązankę przekleństw skierowaną pod jego adresem, przesunął swoje wielkie łapska na moją talię, pocierając boki. Zaprotestowałam, próbując go ugryźć w ramie, ale on chwycił mój podbródek i skierował go na swoją twarz. Nie czekał, naparł wargami na moje, starając się bym oddała pocałunek. Zacisnęłam wargi najmocniej jak mogłam. Jego oddech był przepełniony alkoholem. Śmierdziało nim od niego na metr.


Obie jego dłonie przeniosły się na moją twarz, rozchylając brutalnie moje wargi. Znów się pochylił, napierając na usta z taką siłą, że miałam wrażenie, jakby je gwałcił. Możliwe, że tak było. Starałam się go kopać, kiedy ten drażnił językiem moje wargi, oblizując je. Patrzy wprost w moje oczy, ale ja uciekałam przed jego wzrokiem. Jedną ręką złapał za mój kłos, przez co nie mogłam się odsunąć, bo przytrzymywał mnie i dociskał, gdy z całych sił odchylałam głowę do tyłu.


Wsunął swój gruby język w moje usta, wypuszczając sapnięcie. Tylko nie to... Kręciłam głową, starając się by go zniechęcić.


- Spierdalaj! - Wrzasnęłam, kiedy przeniósł swoje usta na moją szyję.



Pociągnął moje włosy, zmuszając mnie, bym odchyliła głowę i ułatwiła mu dostęp. Ciągnął za pukiel, przez co chwilę krzyczałam, a on robił to mocniej.

Przygryzał i ssał moją skórę, liżąc ją miejscami. Wbiłam mu paznokcie w szyję z całych sił, ale jego to tylko pobudziło. Przeniósł rękę pod moją bluzkę, a ja nie powstrzymywałam już łez, które wzbierały w kącikach moich niebieskich oczu, kręcąc się na tym pieprzonym, zimnym stole.

Drzwi pokoju się otworzyły, oświetlając go światłem z korytarza.


- Co to się, do kurwy, dzieje!?


To był Angelo. O matko! Krzyknęłam o pomoc, nie zdawałam sobie sprawy z tego jak rozpaczliwie brzmiałam.


Rzucił się momentalnie w naszą stronę, odciągając Harryego za jego białą koszulkę. Odepchnął go z taką siłą, że wpadł na ścianę i otrząsną się, zszokowany. Wyglądał jakby nie wiedział, co się wokół niego dzieje.


- Wyjdź! - Krzyknął Angelo, odwracając wzrok od mojej twarzy. - Powiedziałem, żebyś wypieprzał, Harry, albo ci pomogę!


Poprawiłam moją bluzkę, wpychając ją z powrotem w spódniczkę, kiedy ten powoli wychodził, zataczając się. Zeskoczyłam ze stołu, gorączkowo poprawiając moje pogniecione ubrania. Wyglądałam jak bezdomna.


- W porządku? Nic ci nie zrobił?


- Nie, tylko zgwałcił moje usta i szyję! - Krzyknęłam.


Czy on był ślepy? Co z tego, że chciał być miły, kiedy ja byłam roztrzęsiona z rozmazanym od łez makijażem, włosach jak po seksie i pogniecionych ubraniach? Nic. Nie myślałam, chciałam stamtąd jedynie odejść. To aż tyle?


Owinął ramiona wokół mojego ciała, przyciskając mnie o swojej piersi. Nie puścił, kiedy się wyrywałam. To mnie już irytowało. Dlaczego każdy z nich robił sobie ze mną, co chciał? Dlaczego nie zostawią nas w spokoju i żyją w swoim idealnym świecie koszykówki i panienek na jedną noc?


- Shhh... Będzie dobrze, już jest dobrze.


Odepchnęłam go gwałtownie, wprawiając go w zakłopotanie. Zmarszczył brwi, a jego niebieskie oczy posłały mi najdziwniejsze spojrzenie, jakie kiedykolwiek otrzymałam. To było pomieszanie zaskoczenia z przykrością i współczuciem.


- Gówno prawda.


Zdałam sobie sprawę, co robiłam. On mnie wyśmiewał, uważał i uważa się za lepszego od innych, ode mnie, a teraz pocieszał? Niech się biedak zdecyduje. Do moich spodni żaden dupek nie dobierze się tak czy siak. Choćby mnie mieli pochować, jako wieczną dziewicę, a najbliższy kontakt będą mieć ze mną robaki, gdy zacznę się rozkładać kilka metrów pod ziemią.


Odwróciłam się na pięcie, pośpiesznie ruszając w stronę łazienki. Starałam się przejść niezauważoną, ale natknęłam się na Natalie. To w sumie było też dobre, bo oszczędziłam sobie szukania jej po całym tym nieszczęsnym domu. Nie miałam ochoty o tym z nią rozmawiać, miałam jedynie ochotę zapaść się pod ziemię i nigdy nie wrócić.

Nel przytulała mnie z całej swojej siły, kołysząc mną. Nie przeszkadzało mi to, że praktycznie mnie dusiła i łamała mi kości. Potrzebowałam tego. Byłam jej wdzięczna, wiedziałam, że nikomu tego nie wygada. W końcu to moja siostra.

Puściła mnie, pocierając moje ramiona i uśmiechając się. Odwzajemniłam niemrawo uśmiech, przypominając sobie o czymś, o co chciałam ją zapytać.

- Co ty i Justin robiliście całą noc?

Pytałam zupełnie poważnie. O ile ufałam mojej siostrze to Seksownemu Bezimiennemu nie.

- Gadaliśmy. - Powiedziała szybko, wzruszając ramionami.

Podniosła się i jak błyskawica pomknęła do łazienki połączonej z jej pokojem. Po o chwili rozległ się trzask, a moje oczy rozszerzyły się do granic możliwości, kiedy Nel pisnęła, a po chwili wróciła do pokoju z kolorowymi plamami po farbie, ściekającymi po jej długich nogach. Ups.

Spojrzała na mnie wściekle, pokazując gestem palców, że mnie obserwuje.

Zniknęła w drzwiach łazienki ponownie, zanim zaczęłam pytać, o czym tak gadali z Justinem, ale nie zamierzałam się poddawać.
                                                
                                            CZYTASZ = KOMENTUJESZ!
Jeżeli przeczytałaś to byłoby mi bardzo miło, jeżeli zostawiłabyś po sobie komentarz z opinią. :)
                                                           twitter | ask

20 komentarzy:

  1. O matkooo :o Nie spodziewałam się tego po Harrym, myślałam że ewentualnie ją tylko wystraszy.. no nieźle się porobiło, czekam na nowy rozdział i jakiś wątek z JB :) rozdział mi się szczerze podoba i był dość emocjonujący że tak to ujmę xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział. Już nie mogę się doczekać, kiedy wydarzy się coś pomiędzy Justinem a Nel. Czekam na kolejne rozdziały z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  3. jej super szkoda że nie ma Justina ale jakoś przeżyje zapraszam do mnie :http://this-is-my-word-justin.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mało Justina i Nel :(( Czekam na kolejny,.

    OdpowiedzUsuń
  5. ZAJEEEEBIIISSSTYYY TEN ROZDZIAŁ .
    ZAKOCHAŁAM SIE W TYM CAŁYM TWOIM OPOWIADANIU ..
    ON JEST PO PROSTU NIE DO OPISANIA !

    OdpowiedzUsuń
  6. super, masz talent do pisania kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest askdgcvsgz *.* czekam aż wydarzy sie cos pomiędzy nimi xD
    @ruletheworld767

    OdpowiedzUsuń
  8. Akdicmxstrixas *-*
    Prosze tlumacz dalej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tłumaczenie. Ile można.........

      Usuń
  9. bhdjbgjhsbhjfsbhf genialne :D
    dziewczyno masz wielki talent, to opowiadanie jest lepsze od wiekszości tłumaczeń, czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  10. O.o oo kurdę .. świetny. *0*

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnyy <33 Na rozdział mg czekać nawet pół roku bo jest tego wart <33

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże cudo!!! już się nie moge doczekać następnego @awhmybiebur

    OdpowiedzUsuń
  13. informuj mnie o nowym rozdziale proszę, @sofuckinglovejb

    OdpowiedzUsuń
  14. Co Ty ze mną zrobiłaś... Ten rozdział zrujnował mi jakieś moje ustalenia, domysły, przypuszczenia i nie wiem co jeszcze! Jak on mógł coś takiego zrobić... Nie ogarniam Natalka. :o

    Przecież nic się nie zapowiadało, że on jej coś zrobi, będzie próbował skrzywdzić czy coś. Myślałam, że po prostu on jej nie lubi i jej dokucza, zaczepia. Ale żeby takie coś...? :'(

    Przepraszam, że mój komentarz jest nieogarnięty i są w nim powtórzenia, ale piszę go bardzooo szybko! Rozdział jest oczywiście świetny, ale to co się w nim wydarzyło już chyba raczej straszne.

    I co będzie dalej??? Dziewczyno co Ty robisz z moim życiem hahah :D Mam nadzieję, że w niedzielę pojawi się kolejny, bo ja chcę wyjaśnień!

    Kocham Cię i pozdrawiam! xx

    OdpowiedzUsuń
  15. Obiecałaś mnie informować i czekam i czekam i dupa :c

    Justin i Nel są słodcy *-*
    @oliifka

    OdpowiedzUsuń
  16. Super rozdział, czekam na następny :)
    @luuvswaggie

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Skomentowanie zajmie Ci tylko chwilkę, a mnie na prawdę uszczęśliwi. Wystarczy nawet jedno słowo. Byłabym bardzo wdzięczna. Nie ma weryfikacji obrazkowej i obejmuje to również anonimowych użytkowników. ;)
Jeżeli chcesz być informowana zostaw nick twittera w komentarzu.
Możesz też zostawić link do Twojego opowiadania, na pewno wpadnę i przeczytam :)